piątek, 30 sierpnia 2013

Trójkąt na warsztacie

Wiedziałam, że trójkąty koralikowe nie mogą być trudne, a ten tutorial tylko mnie w tym przekonaniu utwierdził. Potem obejrzałam niemal wszystkie (cudne!) trójkątne wzory Anabel ale ostatecznie na warsztat wzięłam tylko metaliczne hematyty i powstał jednokolorowy pękaty nieco wisior.







Kolejny trójkątny wisior doplotłam do grubaśnego popielatego ukośnikika, z którym nie mogę się rozstać  i powstał (jak na moje oko) całkiem zgrany duet ;) 





Wzór powstał na siatce stworzonej z potrzeby chwili, ponieważ moje poszukiwania owych siatek w sieci spełzły na niczym. W każdym bądź razie jak tylko zaopatrzę się w toho treasures trójkąty powrócą na warsztat :)






czwartek, 29 sierpnia 2013

Miła niespodzianka :)

Dzisiaj spotkała mnie bardzo miła niespodzianka Ola z Lexie's Art nominowała mojego bloga do LIEBSTER AWARD za co bardzo dziękuję :) Miło mi, że wśród takiej ilości blogów zwróciła uwagę również na mój - to bardzo miłe.



Zasady: "Nominacja jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."


A zatem do dzieła :)

Oto pytania, które zadała Ola i moje odpowiedzi:

1. Czy lubisz owoce morza?
 Zdecydowanie nie!
2. Kiedy ostatni raz tańczyłaś? Jakieś dwa tygodnie temu, na pewno z córkami dwiema ale nie przyznam się do czego ;P
3. Jesteś optymistką czy pesymistką?
 Pół na pół
4. Jaki kolor ma klawiatura w Twoim komputerze/laptopie?
 Czarny
5. Jaką bajkę oglądałaś ostatnio?
 Pingwiny z Madagaskaru - z córkami dwiema rzecz jasna :)
6. Czy lubisz długą jazdę samochodem (minimum 8 godzin)?
 Jako pasażer jak najbardziej, szczególnie jeśli to jazda przed siebie, bez celu.
7. Gdzie najchętniej spędzasz wakacje?
 Gdziekolwiek byle na kanapie motocykla :)
8. Czy masz na swoim koncie mandat?
 Nie
9. Czy lubisz swoje miasto?
 Tak
10. Czy masz rodzeństwo?
 Niestety nie :(
11. Czy lubisz prasować?
 Oooo... i tu mnie masz - nie cierpię!!!


A tu lista blogów, którym ja przyznaję wyróżnienie i zapraszam do odwiedzenia :)

Kątem u Biedronki
Fipapka - upominkiz fantazją
Wanilia ART
Miracolo


... i moje pytania:

1. Wiosna, lato jesień czy zima?
2. Safari czy Lazurowe Wybrzeże?
3. Palcem po mapie... gdzie się zatrzymujesz?
4. Muzyka czy cisza?
5. Koncert, na który czekasz...
6. Książka na dzisiaj, jutro, na zawsze...
7. Czarna gorzka czy biała słodka?
8. Sernik czy szarlotka?
9. Zapach dzieciństwa...?
10. Dwa czy cztery (koła)?
11. Kiedyś...


Uff... :)

Miłego dnia!




poniedziałek, 26 sierpnia 2013

... i masz babo placek

Majstrowałam coś przy ustawieniach bloga i skasowałam wszystkie komentarze :(  dobrze, że chociaż blog ocalał. Przepraszam wszystkich, którzy po odwiedzinach pozostawili miłe słowo i obiecuję, że nie tknę ustawień choćby nie wiem co!!

niedziela, 25 sierpnia 2013

Jesiennie...

Nieco jesiennie nastrajają coraz częstsze mgliste poranki i rześkie wieczory. Jesienne barwy miedzi, ciepłych żółci (już prawie) jesiennego słońca przybrał też naszyjnik, który w zamyśle miał być bransoletką jednak zbyt duży wzór wymusił na mnie nawleczenie kolejnych sekwencji i ostatecznie wyszedł całkiem zgrabny grubasek.





Wzór zaczerpnięty z tej strony i nawet mam już oko na kolejny...  :) 






czwartek, 22 sierpnia 2013

Ot, taki sobie zawijas

Inspiracja przyszła z nienacka i chociaż stawiam na proste formy to ten naszyjnik  zrobił na mnie tak ogromne wrażenie, że nie sposób było mu się oprzeć. 
Moja wersja miała być opcją na lato czyli niekoniecznie w kolorach ziemi (które uwielbiam) ale długo przekonać się nie mogłam co do końcowego efektu jako, że zdecydowanie wolę wersje matowe koralików. Jedno wiem na pewno, powstanie jeszcze nie jeden taki zawijas ale kolejnym razem bazą będzie ukośnik :)





A skoro naszyjnik został wywołany do tablicy to przedstawiam jeszcze taki zgrany duet w wersji pastelowej. ... i tak dwa sznury koralikowo - szydełkowe + jeden "mobilny kolec" = kilka wariacji naszyjnikowych :)





poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Ukośnik po raz pierwszy... drugi... trzeci...

Po licznych próbach w końcu i mi się udało :) pierwszy ukośnik wyszedł spod mego szydełka i jestem z niego bardzo dumna... a łatwo nie było.


...a potem poszło z górki. Ukośniki wkręciły mnie na dobre i kolejne powstały w mgnieniu oka.  W takim mgnieniu, że dopiero trzymając wszystkie w ręku dojrzałam podobieństwo dwóch pierwszych lawendowo - ametystowego i popielatego :P
Tak czy siak wzór jest bardzo wdzięczny i na pewno powstaną kolejne kombinacje kolorystyczne.





poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Koralikowo

Koralikowe szaleństwo na dobre ogarnęło mnie kilka miesięcy temu za sprawą bloga Weroniki Kaczor ale początki nie były łatwe - nić się plątała, oczka ściskały za mocno, a szydełko nie chciało współpracować. Zawzięłam się jednak i pierwsze koralikowo - szydełkowe sznury powstały w mgnieniu oka :) z toho 8/0 ma się rozumieć.





... i w ten oto sposób przepadłam, a koraliki stały się kolejnym (po porzuconym w kąt decu) zjadaczem wolnego czasu. 
Kolejnym krokiem było sięgnięcie po toho 11/0  i pierwsze wzory i eksperymenty z formą.








Gąsieniczka (caterpilar) wg. tutoriala Weroniki Kaczor powstała w różnych odsłonach, ta została nieco zmodyfikowana (miejsce magatamy zajęły koraliki rizo) stąd wygląd krocionoga :P



...a potem zaczęłam walkę z ukośnikiem :)









sobota, 10 sierpnia 2013

"Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną..."

Jakiś czas temu popełniłam fiołkową szkatułkę na specjalne zamówienie J. Przyszła właścicielka wybrała motyw i postawiła na fiolet, i tak z surowej sosnowej skrzyneczki powstała szkatułka, w której - podejrzewam - znalazły swoje miejsce cudne sutaszowe hafty J.





Dzięki naszej wymiance i ja mogę cieszyć oko jej sutaszowymi cudeńkami :)

wtorek, 6 sierpnia 2013

Dziewczyny lubią brąz

Tak się składa, że ten post będzie mocno brązowy :) Przedstawiam taki mały set moich zjadaczy czasu w bliskich mi odcieniach ziemi.





Motyle skradły moje serce na tyle, że w pierwotnej wersji miały przystroić lampkę do roweru ale ostatecznie zagościły na szkatułce i moim zdaniem był to strzał w dziesiątkę.






...a jeśli szkatułka to i jej zawartość :) Jeden z pierwszych sznurów koralikowo - szydełkowych w moim ukochanym odcieniu matte-color dark copper (toho 11/0) i nieco akrylu.



niedziela, 4 sierpnia 2013

Decoupage przy kawie

Zanim ogarnęło mnie szaleństwo koralikowania moje serce skradł decoupage. Pierwszy decoupage-owy twór powstał w mgnieniu oka - to ten poniżej sielsko - anielski świecznik.





Potem popełniłam kilka chusteczników, a wśród nich te dwa (chabrowy mam nadzieję nadal cieszy oko swojej właścicielki).

  




Dlaczego decoupage przy kawie?...bo mozolne nakładanie kolejnych warstw roboczych idealnie wpasowało się w niedzielne leniwe poranki przy kawie, które nie raz przeciągały się do pory późno popołudniowej.

sobota, 3 sierpnia 2013

Wszyscy mają bloga, mam i ja :)

Nowy miesiąc to idealny moment na kolejne wyzwania, odważne decyzje... to pewnie też dobry moment na założenie bloga, a co! Czy podołam wyzwaniu i wystarczy mi zapału na aktualizowanie go na bieżąco - czas pokaże. 
Tymczasem chciałabym zaprosić Was do świata moich pasji. Tu rękodzieło jest na porządku dziennym, zajmuje każdą wolną chwilę w zaciszu domowym, "pod gruszą", a bywa i tak, że ...jest częścią mojej pracy. 

Zaglądnijcie czasem, komentujcie, pytajcie. Zapraszam :)