wtorek, 30 września 2014

SuperDuo bangle

Nie jest tajemnicą, że bangle skradły moje srece. Tym razem wersja z koralikami SuperDuo, której inspiracją było zdjęcie znalezione w sieci. Lekka, świetnie trzyma kształt, zwarta ale na tyle elastyczna by z łatwością przejść przez nadgarstek. Jako zadeklarowana minimalistka śmiem twierdzić, że w odróżnieniu od szydełkowych bangle te idealnie wyglądają w pojedynkę, a co najważniejsze wystarczy tylko chwila (no może dwie) i gotowe.



























EDIT:
Możliwe, że tutorial na wykonanie tej bransoletki istnieje w sieci ale z czystego lenistwa nie zawracałam sobie głowy tym aby go odnaleźć, możliwe również, że moja wersja odbiega sposobem wykonania od oryginału, który przykuł moją uwagę ale skoro pytacie jak poczynić takie bangle śpieszę z wyjaśnieniem :)

Podejrzewam, że wystarczy Wam podpowiedź, że bangle wyplecione są peyotem, a żeby dobrać odpowiedni rozmiar do dłoni zaczynamy od nawleczenia SuperDuo i toho na zmianę na pożądaną długość (w moim przypadku 21 cm). Nawleczony sznur koralików zamykamy w okrąg i zaczynamy wyplatanie: cztery rzędy SuperDuo i tyle rzędów toho aby bransoletka miała pożądaną szerokość. Całość zamykamy w tunel splatając pierwszym rzędem i gotowe.
Gdyby coś jeszcze nie było jasne pytajcie.




wtorek, 16 września 2014

Post motywacyjny :)

Muszę się Wam do czegoś przyznać.... od kilku dobrych tygodni bezkarnie pławię się w błogim lenistwie obejmującym na szczęście jedynie sferę rękodzielniczą mojej ziemskiej egzystencji. Tą dysfunkcję układu motywującego tłumaczyłam już sobie brakiem weny (a jakże), czasu, gorszym dniem, pełnią, nowiem ;P  tudzież innymi bzdurnymi wymówkami odnosząc ostatecznie wrażenie, że to raczej patologiczna tendencja związana z nieustannym przekładaniem wszystkiego co "do zrobienia" na później (jak piszą mądre głowy), a w moim przypadku tego, co związane z wykorzystaniem koralików do tworzenia jakichkolwiek form biżuteryjnych. Dziś również uświadomiłam sobie, że ten brak motywacji i niemoc twórcza mogą mieć zgoła inne podłoże zupełnie niezwiązane z rozleniwieniem... coś w tym jest... ale do rzeczy.
Z zachwytem oglądam Wasze prace wzdychając, zazdroszcząc, poszukując inspiracji i nic... chociaż nie, zaczynam tęsknić do tych wieczorów z szydełkiem w dłoni, więc nie jest źle, coś drgnęło. Zatem do dzieła! Tym postem daję sobie kopa do działania, obiecując zaprezentować już niebawem koralikowy udzierg :P





Elementy składowe planowanego koralikowego tworu :)