A. Lindgren - "Ronja, córka zbójnika"
Dziś różowo, letnio, kwieciście... za sprawą urodzin pewnej uroczej siedmiolatki wielbicielki książek Astrid Lindgren.
Kwiatki, znany Wam element Weronikowej kuli-kwiatuli to nasze wspomnienie lata. W pierwotnej wersji powstały w odcieniach starego złota i brązu jednak po zszyciu kilku elementów kula okazała się zbyt dużych rozmiarów i wtedy przyszła ta myśl aby ukwiecić nimi to, co małe elegantki kochają nad życie.
Kwiatki na opasce umocowałam na peyotowych paseczkach podklejając delikatnie magikiem, tak aby trzymały się z góry przewidzianego dla nich miejsca, ot i cała filozofia... w efekcie zwykłe marketowe ozdoby do włosów nabrały nieco dziewczęcego charakteru.
Fantastyczny pomysł! :-) Delikatnie, dziewczęco i bardzo urokliwie. I opaska i spineczki wyglądają śliczniaście :-)))
OdpowiedzUsuńSłodki komplecik! W sam raz dla małej elegantki :)
OdpowiedzUsuńŚliczne i słodkie!
OdpowiedzUsuńZaczytywałam się Ronją, nie wiem czy to wypada, żebym po latach znowu ją przeczytała bo mnie kusi.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba ta łączkowa biżuteria!
Przeurocze, już jest widzę przy kucyczkach :-)
OdpowiedzUsuńUrocze :)
OdpowiedzUsuńŚliczne są:)
OdpowiedzUsuńAle ładne, i jaki piękny kolor super :)
OdpowiedzUsuń