niedziela, 8 lutego 2015

Ładne kwiatki

"Ja wsysam w siebie lato tak jak dzika pszczoła wsysa miód. Zbieram wszystko w jedną dużą bryłę lata, żeby żyć nią, kiedy… kiedy nie będzie już lata. To jest taki wielki przekładaniec, są w nim wschody słońca i czarne jagody na gałązkach, i piegi na twoich ramionach,i blask księżyca nad rzeką wieczorami,i niebo pełne gwiazd, i las, i upał południa, kiedy słońce złoci sosny, i przelotne deszcze wieczorne, i wszystko inne, i wiewiórki, i lisy..."

A. Lindgren - "Ronja, córka zbójnika"


Dziś różowo, letnio, kwieciście... za sprawą urodzin pewnej uroczej siedmiolatki wielbicielki książek Astrid Lindgren. 
Kwiatki, znany Wam element Weronikowej kuli-kwiatuli to nasze wspomnienie lata. W pierwotnej wersji powstały w odcieniach starego złota i brązu jednak po zszyciu kilku elementów kula okazała się zbyt dużych rozmiarów i wtedy przyszła ta myśl aby ukwiecić nimi to, co małe elegantki kochają nad życie.
Kwiatki na opasce umocowałam na peyotowych paseczkach podklejając delikatnie magikiem, tak aby trzymały się z góry przewidzianego dla nich miejsca, ot i cała filozofia... w efekcie zwykłe marketowe ozdoby do włosów nabrały nieco dziewczęcego charakteru.


















wtorek, 3 lutego 2015

Kulka - odsłona druga

Tematyka posta będzie mało odkrywcza i oryginalna - kulka koralikowo-szydełkowa. Jako, że pierwsze wprawki mam już za sobą, należało więc uczynić krok do przodu dziergając wzorzysty egzemplarz. I tak posiłkując się niezastąpionymi poradami Asi oraz udostępnionymi przez nią schematami powstała taka oto zawieszka, a z rozpędu także "dyndadło" srebrzące się niczym dzisiejsza pełnia. Hmmm.. jakby nie patrzeć teraz pora na "piętnastki"























środa, 14 stycznia 2015

esencja minimalizmu

Pierwszy dzień nowego roku spędziłam tradycyjnie z uchem przy radioodbiorniku słuchając trójkowego topu wszechczasów. Kto słucha ten wie, że to niesamowita uczta muzyczna i fajny kop na początek roku ale też, jak się okazuje całkiem dobra mobilizacja do udziergania lariatu. 125 cm prostego sznura zakończonego niezwykle skromnymi końcówkami to esencja minimalizmu czyli to co lubię najbardziej. 


















...i do pary zeszłoroczny lariat, który nie doczekał się prezentacji...
ametystowy z "pazurem".