W ostatnie urlopowe dni popełniłam sobie wachlarzyki - te najsłynniejsze według schematu Weroniki i już wiem, że w kolejnym zamówieniu muszę zaopatrzyć się w mały zapas 15-tek (niekoniecznie grafitowych) i poeksperymentować z ich wielkością (wielkością wachlarzyków rzecz jasna).
... a żeby nie było monotonnie to jeszcze moja wariacja z wykorzystaniem super duo
... i z koralikami rulla, które odleżały nieco oczekując na swoją kolejkę.
... a jeszcze niedawno byłam przekonana, że igła nie bardzo chce się mnie słuchać :)








Bardzo fajnie się prezentują!
OdpowiedzUsuńŚliczne - mnie ciągle brakuje na nie czasu :)
OdpowiedzUsuńPiękne a pomysł na dodanie rulla zaskakujący i udany. U mnie wachlarzyki leżą smutno od miesięcy bez bigli i czekają na pokazanie się światu :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, rulla długo czekały na swoją kolej bo nie bardzo miałam na nie pomysł, a że przy wykańczaniu wachlarzyków chciałam powiedzieć - dość - grafitom i czerni to zajęły miejsce magatamy z oryginału :)
UsuńGrafitowe WOW!
OdpowiedzUsuńależ śliczne :)
OdpowiedzUsuń