niedziela, 8 czerwca 2014

Morskie opowieści

Nigdy nie wychodzi z mody, wraca każdego lata nie tylko nad morzem ale i w mieście - marynarski styl. Uniwersalny, ponadczasowy więc i ja obrałam ten kurs. Przedstawiam zatem bangle wyplecione z "piętnastek" na gotowej bazie, która obnaża wszelkie nierówności koralików i moją dumę - szydełkową kulkę. Kulka spędzała mi sen z powiek przez ostatnie tygodnie dopiero dzięki cennym wskazówkom Asi wygrałam tą nierówną jak dotąd walkę i to w jeden wieczór :P Asiu jeszcze raz stokrotne dzięki.


Granat, biel, szczypta czerwieni i paski ... tylko morza brak...








                                     












Na koniec jeszcze odrobina prywaty: zbieram "lajki "
 pod zdjęciem naszej córy w konkursie Harleya,
a głosować można właśnie TU

Z góry wielkie dzięki za każdy oddany głos :)






wtorek, 20 maja 2014

Na jagody

Nie, to nie déjà vu, to kolejny zestaw bransoletek bangle tym razem w kolorze lodów jagodowych w zestawie z niemal 8-centymetrowymi minimalistycznymi kolczykami. Bangle zdecydowanie skradły me serce i czas, którego deficyt ostatnio zauważam.... i mam wrażenie, że pomimo dłuższego dnia doba zdecydowanie się kurczy... ot, taka dziwna zależność.
Plusem jednak jest to, że rozpoczynam właśnie sezon "placowo-zabawowy" więc czas nawlec sekwencje na etniczny naszyjnik, który czeka cierpliwie w kolejce.
























środa, 30 kwietnia 2014

Moja Galaxy

Jako, że myśli o szydełkowej kulce nie dają mi spokoju, a z doświadczenia wiem, że każdy z projektów musi swoje odleżeć aby nabrać mocy urzędowej i wejść w fazę tworzenia zabrałam się za realizację tego, który odleżał już swoje, a jest to galaxy bead Gillian Slone. Galaxy pojawiała się już nie raz u moich blogowych koleżanek wzbudzając mą ogromną zazdrość.
Nie taka jednak galaxy straszna na jaką wygląda. Najbardziej monotonną czynnością było wyplecenie 8 identycznych trójkątów i tu posłużyłam się dokładną instrukcją Kasi , a potem pozostało je tylko zszyć i cieszyć oko.





















Życząc Wam (i sobie) udanej i słonecznej majówki zmykam w Bieszczady, 
w końcu jak napisała nasza lokalna gazeta codzienna - cała Polska tam będzie - 
będę więc i ja :)



sobota, 19 kwietnia 2014

Banglam sobie

Ostatnimi czasy koralikowe bangle skradły me serce i czas :) Świetnie trzymają kształt ale też są wystarczająco elastyczne aby przejść przez nadgarstek, a co najważniejsze najlepiej prezentują się w wersji 3+ Tu mój ulubiony zestaw z błękitem o wdzięcznej nazwie forget-me-not :)
















A teraz odrobina chwalipięctwa. Mówi się "potrzeba matką wynalazku" w tym przypadku jednak ojcem chrzestnym tegoż wynalazku jest mój małżonek, który wieczorową porą utargał do domu  taki oto bezpański artefakt będący w moim mniemaniu stojakiem na ...okulary? Dodam, że całkiem zgrabnym, smukłym i mobilnym stojakiem - aktualnie na koraliki ... voila :)







...i aby tradycji stało się zadość wszystkim tu zaglądającym życzę
radosnych i spokojnych Świąt w gronie najbliższych.








piątek, 28 marca 2014

Czuję miętę

Wiosna i lato to idealny okres do miętowej wariacji. Kolor ten idealnie pasuje do innych pasteli, z którymi tworzy harmonijną całość nabierając niewymuszonej elegancji. Tak jak kiedyś nie byłam przekonana do tego koloru, tak teraz diametralnie zmieniłam swoje zdanie (chyba jednak o dwa sezony za późno).  Miętowy boom przeminął ale jako, że trendy modowe są mi zupełnie obce i generalnie noszę się tak jak lubię znów będę trendom wszelakim wbrew.
Tym razem zostałam postawiona przed wyzwaniem, które w pierwotnym kształcie miało odcień lodów orzechowych z sosem miętowym. Ostatecznie orzechy zostały zastąpione wanilią i aby nie było zbyt mdło ale z delikatnym pazurem do koralików dołączyły kolce.
Kule na bazie wzoru udostępnionego przez Kasię zdobią bransoletkę oraz wisior. Częścią zestawu są również "kolczaste" kolczyki, które do zdjęcia się nie załapały.
...a tak oto rzeczony choć nieco zdekompletowany zestaw się prezentuje.






















Jest mi bardzo miło, że mój blog został wyróżniony w zabawie Liebster Blog Award. Wyróżnienie przybyło do mnie z bloga Aczulinkowe Wariacje za co serdecznie dziękuję.



poniedziałek, 10 marca 2014

Wiosna, ach to ty...


"Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty. Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty..." chciałoby się zanucić z Markiem Grechutą :) bo i za oknem słońce i na zaprzyjaźnionych blogach powiało wiosną. Postanowiłam i ja nie próżnować, zabrać się do dzieła i w ten oto sposób agat żółty, który zalegiwał od jesieni w otchłani pudełka kryjącego więcej podobnych kamyków dostał nowe wdzianko. W rezultacie powstał całkiem zgrabny, niedużych rozmiarów wisior z krawatką uplecioną według tutoriala Kasi :)























Na tym jednak nie koniec. W weekend miałam okazję uczestniczyć w kiermaszu zorganizowanym z okazji Dnia Kobiet, na którym to oprócz nowych znajomości nabyłam drogą wymiany taki oto fantastyczny guzikowy wisior w marynarskim klimacie, którego autorką jest Magda z Malowanego Ula. Po więcej fotek tych przecudnej urody guzikowych wisiorów i nie tylko zaglądnijcie na FP Malowanego Ula





No dobrze, a skoro uskuteczniłam już lokowanie produktu to nic nie zaszkodzi aby ulokować tu jeszcze jeden produkt i to jaki - taka szkatułka skryje niejedną koralikową bransoletkę :)




Gaba robi z papieru niesamowite cudeńka - pudełka eksplodujące, zaproszenia, kartki okolicznościowe ale też pudełeczka na biżuterię, notesy, przepiśniki.... - sami zobaczcie na blogu Fipapka - upominki  z fantazją





niedziela, 2 marca 2014

Jest kulka, jest (nie)moc!

Ogarnęła mnie totalna niemoc twórcza i nie jest mi z tym wcale dobrze, ba czekam nawet aż mi przejdzie :) Tymczasem prezentuję coś co spędzało mi sen z powiek od wielu tygodni, bo jak to się stało, że nie licząc pierwszej żadna kolejna kulka nie chciała wyglądać jak kulka - tego umysłem swym nie ogarniam.
Kolejne próby kończyły się koślakami, które nie miały prawa ujrzeć światła dziennego, bo tu coś się nie stykało, gdzie indziej znowu sterczało. Pewnego dnia wpadł mi w ręce tutek Kasi  na wykonanie kulki peyote - gwiezdny pył i zupełnie dla mnie niespodziewanie powstała kulka jak malowana - pozostało dorobić do niej bransoletkę, a potem niejako z rozpędu powstała jeszcze zawieszka.... taadaaamm :)















... a potem nie pozostało nic innego jak tylko upleść kolczyki tym razem jednak na bazie tutoriala Weraph