Po licznych próbach w końcu i mi się udało :) pierwszy ukośnik wyszedł spod mego szydełka i jestem z niego bardzo dumna... a łatwo nie było.
...a potem poszło z górki. Ukośniki wkręciły mnie na dobre i kolejne powstały w mgnieniu oka. W takim mgnieniu, że dopiero trzymając wszystkie w ręku dojrzałam podobieństwo dwóch pierwszych lawendowo - ametystowego i popielatego :P
Tak czy siak wzór jest bardzo wdzięczny i na pewno powstaną kolejne kombinacje kolorystyczne.



Piękne bransoletki. Podziwiam.
OdpowiedzUsuńta z błękitami- piękna!!!! kojarzy mi się z kameleonem:) dzięki za odwiedzinki na moim blogu:) pozdrawiam. A koralików nie rzucaj- bo one są żądne Twoich rąk:)
OdpowiedzUsuńPiękne bransoletki:)) A wzór na tą ostatnią turkusowo-niebieską znalazłaś gdzieś w sieci, czy sama wymyśliłaś? Jest szansa na uchylenie rąbka tajemnicy?:P Ja dopiero się uczę ukośnika i wydaje mi się, że ten wzór byłby odpowiedni do nauki i wykończenia zarazem resztek koralików. Pozdrawiam, ANIA
OdpowiedzUsuńDziękuję :) wzór znaleziony w sieci - posłałam na priv Google+
UsuńWitam, własnie trafiłam na Pani stronke, bardzo podoba mi sie ta ostatnia bransoletka turkusowa, czy mogłabym prosic o schemat? malgosia007@poczta.fm
OdpowiedzUsuń